Finisaż

finisaz

Słowo od kuratora


Lublin – Miasto Otwarte. Pierwsze skojarzenie jakie mi się nasuwa to film Roberto Rosselliniego, klasyczne dzieło włoskiego neorealizmu: „Rzym, Miasto Otwarte”. Potem długo, długo nic, ale pobudzony głód skojarzeń w końcu przynosi efekty… Festiwal „Otwarte Miasto” odbywa się w Lublinie, w mieście, które jego mieszkańcy lubią porównywać do Rzymu, bo podobnie jak „wieczne miasto”, położony jest na wzgórzach. Choć znacznie młodszy, Lublin ma swój historyczny wymiar, a więc… trwa. A jeżeli tylko pomyślimy o „długim trwaniu”, to na przeciwległym końcu – a może na początku? – pojawi się ulotność.

W każdej „ulotności” jest element trwania. Rozważania na temat „ulotności”, „niestałości”, „płynności”, „zmienności”, „nietrwałości”, „chwilowości”, „efemeryczności”miałyby stanowić sedno wypowiedzi artystów, których zaprosiłem do udziału
w tegorocznej edycji lubelskiego festiwalu. Długość i sposób trwania, zaprojektowane przez artystów, określą także jego ulotność. Sam pomysł tworzenia prac, które mają wypełnić przestrzeń miasta na jeden miesiąc, jest także wyrazem świadomości przemijania. Zapewne niektóre realizacje mogłyby zostać na dłużej, chciałbym jednak, żeby dychotomiczność pojęć „ulotność – trwanie” stanowiła modus operandi artystów.

Moje wstępne rozważania zderzyły się wkrótce z rzeczywistością, która zupełnie niespodziewanie wdarła się w nasze życie. Kilkaset kilometrów stąd, w Kijowie – podobnie, jak Rzym i Lublin położonym na wzgórzach – powstał Majdan. Zlekceważony i odrzucony przez władzę, radykalizował się, by w końcu zamienić się w prawdziwą rewolucję ze wszystkimi jej konsekwencjami. Zatem „Majdan” – rozumiany szerzej niż w jego arabskim źródłosłowie, oznaczającym „plac” – pojawił się jako kolejny lejtmotyw festiwalu. Dzisiaj „Majdan” po ukraińsku znaczy tyle, co greckie słowo „Agora”, a zatem nie tylko plac dla handlu, czy przypadkowych spotkań, ale też miejsce, gdzie obywatele dyskutują o swoim polis i tworzą aktywne politycznie społeczeństwo.

Kiedy jesteśmy już myślami na Majdanie, pojawia się jeszcze jedno skojarzenie: „Momenty Rewolucyjne”. Pięć lat po Pomarańczowej Rewolucji inicjowałem ten projekt w Kijowie – trzy tygodnie pełne dyskusji, artystycznych i politycznych gestów. Stało się one początkiem samoorganizacji wielu środowisk. Byliśmy wówczas zafascynowani poznawaniem tych „momentów”,
w których ruch polityczny, czy artystyczny ujawnia się, wychodzi na scenę, albo jest na tę scenę siłą postawiony. Są one niemal niezauważalnymi punktami czasu, połączonymi nieustannym ruchem. Są jednocześnie stałością i ruchem, rewolucyjnym uniesieniem i ciągłością, ULOTNOŚCIĄ i TRWANIEM.

Tak bardzo chcieliśmy uciec od historii, a więc trwania, a także od polityki, a więc ulotności, że znaleźliśmy się w samym środku wielkiej polityki i wielkiej historii. Jak w tym wszystkim zachować poczucie sensu, poczucie miary, poczucie wartości? Co może dla nas znaczyć dzisiaj „Lublin – Miasto Otwarte”? A podążając za skojarzeniami… Gdzie Rzym, gdzie Krym? Jak dzisiaj odpowiedzieć na to pytanie? Chcemy wierzyć, ze sztuka może nas ocalić, choćby na chwilę. Jednak artyści działają, wiedząc, że nie znają wszystkich odpowiedzi.

Spróbujmy w ramach naszej obecności w Lublinie – Mieście Otwartym podjąć próbę podróży na Majdan, przeżycia Rewolucyjnego Momentu, doświadczenia Ulotności w Trwaniu. Bo nic nie jest tak ulotne jak trwanie.

Trwa-nie, trwa…, nie…


Jerzy Onuch
NYC maj 2014

    Par
    tne
    rzy

    Organizator

    rozdroza prezydent

     

    Partnerzy

    ck arkady szeroka

     

    Patroni medialni

    dziennikwschodni gazetawyborcza kurierlubelski lajf             mim

     

    obieg radiocentrum radiolublin tvp zoom

    Ośrodek Międzykulturowych Inicjatyw Twórczych
    „Rozdroża”

    ul. Peowiaków 12
    20-007 Lublin

    tel. +48 (81) 466 61 67
    fax +48 (81) 466 61 64

    info@opencity.pl
    a.horynska@rozdroza.com

    Finisaż

    finisaz